poniedziałek, 28 grudnia 2020
poniedziałek, 20 lipca 2020
SEKRETARZ GENERALNY ONZ, PREZYDENT DUDA I KOMICY ROSYJSCY
Andrzej Duda kilka dni temu zapewnił sobie reelekcję, choć w
kontrowersyjnych okolicznościach. Przeszedł też nolens volens swoisty test językowy
w angielskim, który-powiedzmy szczerze-zdał na słabą trójkę, ale przecież
"nobody is perfect".
Oddajmy mu jednak sprawiedliwość. Często powtarza bowiem, iż
"stale się uczy", np. obcych słówek, i to w rozmaitych
okolicznościach (m.in. w samolocie i samochodzie).To godne pochwały, a po
ostatniej przygodzie z żartownisiami ze Wschodu powinien chyba przyswoić sobie
dwa ważne idiomy: 1) "pull sb's leg" (żartować z kogoś) oraz 2) "play
pranks" (płatać figle).
Z sytuacji qui pro quo, która miała miejsce (PAD rozmawiał
przez 11 minut przez telefon z rosyjskim komikiem podającym się za sekretarza
generalnego Narodów Zjednoczonych), płynie jedna korzyść - wzrośnie wiedza na
temat ONZ i jej obecnego, portugalskiego Sekretarza Generalnego. A ten wybitny
polityk, którego mam honor znać od wielu lat, cechuje się dużym poczuciem
humoru, więc potraktuje to właściwie.
Droga do ONZ
Antonio Marcelo de Oliveira GUTERRES (71 l.) ukończył fizykę
i inżynierię na Uniwersytecie Lizbońskim. Wkrótce po tzw. Rewolucji Goździków z
25 kwietnia 1974 r., która położyła kres trwającej niemal pół wieku dyktaturze
Salazara i Caetano, wziął udział w pierwszych demokratycznych wyborach
parlamentarnych i został wybrany posłem z ramienia Partii Socjalistycznej. Postanowił
poświęcić się całkowicie polityce; wszedł m.in. w skład zespołu
negocjującego członkostwo swego kraju w Unii Europejskiej.
W 1992r.,po trzeciej kolejnej porażce socjalistów w wyborach
został sekretarzem generalnym partii i liderem opozycji. W odróżnieniu od
innych czołowych polityków lewicy, jak np. Mario Soares czy Jorge Sampaio
pozostawał gorliwym katolikiem.
W latach 1995-2002 Guterres stał na czele
rządu,a po latach w wielu sondażach jako premier kraju był oceniany
najwyżej. Równocześnie aktywnie działał w Międzynarodówce Socjalistycznej, której przewodniczył
w okresie 1999-2005.Jako osoba odpowiedzialna w SdRP i SLD za sprawy
zagraniczne w tym czasie miałem z Nim bliski kontakt, m.in. wspólnie
braliśmy udział w kilku misjach afrykańskich. Przez 10 lat (dwie kadencje
2005-2015) Antonio pełnił funkcję Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców (UNHCR)
i przeprowadził tę Agencję przez okres dramatycznych, światowych
kryzysów, m.in. w Syrii, Afganistanie i Iraku. Stale apelował o zwiększanie
pomocy uchodźcom z terenów objętych konfliktami oraz wojnami. Nie wszędzie
spotykało się to ze zrozumieniem, by wspomnieć tylko o Polsce z roku 2015.
poniedziałek, 13 lipca 2020
Polityk SLD komentuje dla Niezalezna.pl wynik wyborów: Widać dokładnie, jak Polska jest podzielona
- Widać dokładnie, jak Polska jest podzielona. Byłem dzisiaj
w kilku miejscach na Warmii i Mazurach i tam widać to bardzo wyraźnie -
powiedział w rozmowie z Niezalezna.pl polityk Sojuszu Lewicy Demokratycznej
Tadeusz Iwiński, oceniając wstępne sondażowe rezultaty II tury wyborów
prezydenckich.
Drugie i ostateczne starcie w wyborach prezydenta RP mamy już za sobą. Jak poinformowała tuz po godzinie 21 Państwowa Komisja Wyborcza, frekwencja była rekordowa i wyniosła 68,9 proc.
Według wstępnych sondażowych danych, zwycięstwo w drugiej
turze wyborów przypadło urzędującemu prezydentowi, który uzyskał 50,4
proc. głosów. Kontrkandydatowi Andrzeja Dudy Rafałowi Trzaskowskiemu zaufało
49,6 proc. wyborców.
O sondażowe wyniki drugiej tury wyborów prezydenckich i
płynące z nich konsekwencje spytaliśmy politologa i polityka SLD prof.
Tadeusza Iwińskiego.
piątek, 19 czerwca 2020
Jubileusz Parlamentarnego Forum na rzecz Demokracji
![]() |
| Litewski Sejmas w Wilnie |
W dyskusji wzięli udział m.in.: prof. Vytautas Landsbergis, który po przywróceniu niepodległości Litwy w marcu 1990 r., jako szef parlamentu, pełnił obowiązki głowy tego państwa oraz Mario Diaz-Balart, członek Izby Reprezentantów z Florydy.
Prof. Iwiński mówił o nasilaniu się tendencji autorytarnych w wielu regionach naszego globu i przypomniał klasyczną triadę Rady Europy: demokracja, prawa człowieka i praworządność.
niedziela, 7 czerwca 2020
Wspólne działanie na rzecz postępowej Europy socjalnej
Prof. Tadeusz Iwiński wziął udział w
kilkugodzinnym posiedzeniu on-line Rady Naukowej Fundacji Europejskich
Studiów Postępowych (FEPS) z siedzibą w Brukseli, która jest
intelektualnym zapleczem socjaldemokracji na naszym kontynencie. Z
udziałem m.in. szefowej Fundacji Marii Joao Rodrigues (b. minister pracy
Portugalii, nazywanej „matką strategii lizbońskiej”) oraz
przewodniczącego Rady Enrique Baron Crespo z Hiszpanii (b. szefa
Parlamentu Europejskiego) dyskutowano o obecnej sytuacji na naszym
kontynencie oraz wyzwaniach stojących przed lewicą, także przed
zapowiedzianą konferencją nt. przyszłości Unii Europejskiej.
Ustalono, iż w najbliższym czasie i w
przyszłym roku prace Fundacji będą się koncentrować na następujących
obszarach tematycznych:
sobota, 9 maja 2020
DWIE ROCZNICE 9 MAJA-ŚWIATOWA I EUROPEJSKA
Wybitny pisarz francuski Andre Maurois (właściwie Emile
Herzog) trafnie zauważył,że "rocznice były zawsze terenem bardzo podatnym
do do rozpalania namiętności". Tak było już w starożytności i jest po dziś
dzień. 9 maja to nade wszystko 75 rocznica zakończenia II wojny
światowej-największego w dziejach konfliktu zbrojnego,w którym zginęło
ok. 60 mln osób (w tym 27 mln obywateli ZSRR-na temat ścisłości
wszystkich tych danych nie ma do dziś pełnej zgody),10 mln-Chin,
7mln Niemiec i 6 mln Polski). Późnym wieczorem 8 maja 1945r. marszałek Wilhelm
Keitel (skazany potem na śmierć przez Trybunał Norymberski) podpisał
bezwarunkową kapitulację faszystowskich Niemiec. Biorąc pod uwagę różnicę czasu
(w Moskwie był już 9 maja) w wielu krajach obchodzona była (np. przez wiele lat
w Polsce) lub wciąż jest właśnie ta data.
Różnice stanowisk
W tym roku, ze względu na pandemię Covid-19, po raz pierwszy
nie odbyła się na Placu Czerwonym tradycyjna defilada wojskowa. Ale w
wystąpieniu telewizyjnym prezydent Putin powtórzył tezę od pewnego czasu
popularyzowaną w Rosji,iż to ustalenia Układu Monachijskiego z 1938r.,a nie
układ Ribbentrop-Mołotow przyczyniły się do wybuchu tej wojny.Ta interpretacja
w gronie "winnych" odpowiedzialnością obciąża także Polskę w związku
z aneksją Zaolzia, co jest naturalnie nie do przyjęcia nad Wisłą,
sobota, 4 kwietnia 2020
KACZYŃSKI I GOWIN POTĘGUJĄ CHAOS W POLSKIEJ POLITYCE
Wybitny pisarz rosyjski o korzeniach ukraińskich, autor
m.in. "Ożenku" i Rewizora", Mikołaj Gogol twierdził,że
"chaos zawdzięczamy nie tyle głupcom,co mędrcom,którzy przecenili swoje
siły". W obecnej sytuacji szeregu znamion chaosu globalnego w wielu
dziedzinach można chyba się z tym zgodzić z małą poprawką,iż na ogół chodzi o
osoby (zwłaszcza polityków),którzy sami się za mędrców uważają.
To ocena ponadczasowa i potwierdzająca się pod każdą
szerokością geograficzną.Także nad Wisłą,by wspomnieć tylko z
historii:Targowiczan,ekipę sanacyjną, czy inspiratorów wybuchu Powstania
Warszawskiego,choć w tej ostatniej kwestii zdania mogą być wciąż podzielone.
Aktualnie blisko 8-miliardowy świat (pomijając m.in.
problemy ekologiczne,klimatyczne, czy demograficzne) stoi przed nowym,wspólnym
wyzwaniem jakim jest pandemia koronawirusa oraz związana z nią groźba globalnej
recesji gospodarczej (nasza "tarcza" antykryzysowa w tym kontekście
jest słaba i dziurawa) .Wciąż trudno przewidzieć wszystkie możliwe scenariusze
rozwoju sytuacji i ewentualne analogie do okresów szerzenia się np. hiszpanki
czy dżumy.W Polsce na to wszystko nakłada się ostatnia faza kilkuletniego cyklu
wyborczego, jakim są wybory głowy państwa,które miały się odbyć 10 maja br.
Czy wybory mają sens?
Banałem jest stwierdzenie,iż przeciętny Polak martwi się
dziś głównie o bezpieczeństwo zdrowotne -własne i Bliskich-a także o
bezpieczeństwo ekonomiczne w perspektywie dużej inflacji i możliwej utraty
pracy.Wybory zeszły na drugi albo jeszcze dalszy plan.Ale Jarosław Kaczyński
oraz Prawo i Sprawiedliwość nie chcą przyjmować tego do wiadomości.Z uporem
godnym lepszej sprawy forsują przeprowadzenie wyborów,choć kampania została już
praktycznie dość dawno zawieszona. Dla nich liczy się bowiem przede wszystkich
zagwarantowanie reelekcji Andrzeja Dudy, co za pewien czas-po pogorszeniu się
sytuacji wewnętrznej- mogłoby stanąć pod znakiem zapytania.Uznali nawet, że
możliwe jest (niezależnie od całkowitego nieprzygotowania na takie rozwiązanie)
powszechne głosowanie korespondencyjne które w Polsce-w odróżnieniu od
niektórych państw-odbywało się dotąd rzadko i na niewielką skalę.
piątek, 13 marca 2020
KORONAWIRUS A WYBORY PREZYDENCKIE W USA I POLSCE
W sposób zupełnie niespodziewany okazuje się,że czynnikiem
przesądzającym o wynikach wyborów prezydenckich zarówno w Stanach Zjednoczonych
(w listopadzie br.),jak i w Polsce (w maju,o ile ich termin nie zostanie
przesunięty) może okazać się sytuacja związana z pandemią koronawirusa,jej
rozwój,a zwłaszcza sposób radzenia sobie władz z tym nowym jakościowo
wyzwaniem.
Pamiętając o starej maksymie niemieckiej "Alle
Gleichnisse hinken" ("wszelkie analogie zawodzą") dostrzega się
od razu szereg elementów wspólnych.To przede wszystkim sytuacja ekonomiczna.Nad
Wisłą wysoka inflacja,spadek wartości złotego,a nawet groźba recesji (do
kategorii bajek należy już włożyć opowieści członków rządu,szczególnie
premiera, o budżecie bez deficytu) budzą uzasadniony niepokój.W USA, m.in.po
kontrowersyjnych decyzjach Donalda Trumpa o ograniczeniu wjazdów do Stanów i
pół-blokadzie połączeń lotniczych, doszło do niemal paniki na giełdach.Otwarcie
porównuje się to z tzw. Czarnym Poniedziałkiem z października 1987r.
Indeks Dow Jones spadł o 9,99%, Nasdaq o 9,43%,a S&P o 9,51%.
Zamknięto Disneyland w kaliifornijskim Anaheim i nie gra się przedstawień
na Brodway'u.
I nad Wislą i nad Potomakiem kampanie wyborcze zmieniły swój
charakter.Z oczywistych względów nie ma dużych wieców,a kandydaci mniej jeżdżą
po kraju.Wspólne pozostaje też silne przekonanie,iż trwa teraz test kompetencji
oraz przywództwa politycznego.I on może mieć znaczenie decydujące.Jednak
ze względu na różnice w systemie politycznym wynik tego testu łatwiej jest
ocenić w prezydenckim systemie amerykańskim niż w naszym
parlamentarno-gabinetowym.
wtorek, 4 lutego 2020
C.D. PATOLOGII W POLSKIM WYMIARZE SPRAWIEDLIWOŚCI
Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, której sam SN n i
e uznaje za sąd (i wkrótce prawdopodobnie postąpi podobnie Trybunał
Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu) zawiesiła w obowiązkach
sędziego Pawła Juszczyszyna z Olsztyna oraz obniżyła jego uposażenie o 40%.
Ta ostentacyjna decyzja to kolejny skandal, a nawet rodzaj prowokacji ministra Ziobry przed konwencją jego ugrupowania
(Solidarnej Polski) coraz bardziej rozpychającego się w szeregach
nacjonalistycznej prawicy. Magister Zbigniew Ziobro oraz przewodnicząca
Trybunału Konstytucyjnego mgr Julia Przyłębska przejdą do historii jako symbole
patologii systemu politycznego III RP i naruszania Konstytucji. Falandyzacja
prawa za prezydentury Lecha Wałęsy to był mały pikuś w porównaniu z
działalnością tej dwójki, której promotorem naturalnie jest Jarosław Kaczyński.
środa, 29 stycznia 2020
RADA EUROPY OBEJMUJE POLSKĘ PROCEDURĄ MONITORINGOWĄ W ZAKRESIE FUNKCJONOWANIA INSTYTUCJI DEMOKRATYCZNYCH i PRZESTRZEGANIA PRAWORZĄDNOŚCI
W Strasburgu rozpoczęło się posiedzenie Zgromadzenia
Parlamentarnego Rady Europy-najstarszej (zał. w 1949r.) organizacji na naszym
kontynencie,składającej się z 47 państw, która zajmuje się głównie
demokracją,prawami człowieka oraz praworządnością.
Pierwszego dnia obrad po dyskusji nad raportem
posłów: Azadeha Gustafssona (ze Szwecji) i Pietera Omtziga (z Holandii)
zdecydowaną większością głosów (140:37;1) przyjęto rezolucję, w której
stwierdzono,że "reformy sądownictwa oraz wymiaru sprawiedliwości w Polsce
generalnie podważają i poważnie szkodzą niezależności sądownictwa i
rządom prawa, stąd powinny zostać zmienione tak, aby były zgodne z zaleceniami Rady Europy".
Członkowie Zgromadzenia uznali,iż system sądownictwa jest obecnie podatny na
ingerencje polityczne i próby wzięcia go pod polityczną kontrolę władzy
wykonawczej,co stoi w sprzeczności z najważniejszymi zasadami państwa
demokratycznego kierującego się rządami prawa.
Zaapelowano do prezydenta Dudy,aby nie podpisywał poprawek
przyjętych przez Sejm 23 stycznia 2020r.,które by zmniejszały stopień
niezależności sądownictwa i poszanowania rządów prawa w Polsce oraz były
sprzeczne z artykułami 6 i 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Wezwano
też władze do "pełnego poszanowania uchwały polskiego Sądu Najwyższego z
23 stycznia 2020r.".
wtorek, 28 stycznia 2020
Sputnik Polska: Prof. Iwiński: Pojęcie „polityka historyczna” jest błędne 28.01.2020
Przemawiając trzykrotnie w Oświęcimiu z okazji 75. rocznicy
wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz, prezydent Andrzej
Duda tylko jeden raz odważnie wspomniał o żołnierzach Armii Czerwonej, którzy
ten obóz oswobodzili. A przecież Andrzej Duda, jak i inni prominentni polscy
politycy, apelował o historyczną prawdę.
Jak ujął to na łamach „Rzeczpospolitej” redaktor Jędrzej
Bielecki, wolał „patetyczną wizję nieskazitelnego narodu, który walczył na
wszystkich frontach II wojny światowej”.
Na tym polu Dudę pokonał tylko prezydent Ukrainy Wołodymyr
Zełenski. Przemawiając w Auschwitz, Zełenski mówił wyłącznie o ukraińskich
wyzwolicielach Auschwitz, ale ani słowem nie wspomniał, że ci Ukraińcy byli
żołnierzami Armii Czerwonej. Wolał też przedstawiać sytuację tak, jak by nie
było wśród Ukraińców tych, którzy „obsługiwali” Auschwitz, Treblinkę, Sobibór i
inne obozy śmierci.
O komentarz Sputnik poprosił prof. Tadeusza Iwińskiego,
polskiego polityka, b. posła na Sejm kilku kadencji.
„Auschwitz nie spadł z nieba”
„Ja słuchałem głównego wystąpienia prezydenta Dudy, który w
pierwszym zdaniu powiedział o wyzwoleniu przez Armię Czerwoną kilku tysięcy
ludzi, którzy zostali wtedy w Auschwitz.
Oczywiście, są rozmaite manipulacje i nieścisłości
historyczne. Kilka lat temu Grzegorz Schetyna, jako minister spraw
zagranicznych, powiedział, co było śmieszne, że tak naprawdę Auschwitz-Birkenau
wyzwolili Ukraińcy. Jemu się pomyliło, bo to był Front Ukraiński. Przecież w
czasie II wojny światowej były rozmaite nazwy frontów i to nie miało nic
wspólnego z narodowością, przecież Armia Czerwona składała się z
przedstawicieli bardzo wielu narodowości – wyjaśnia prof. Iwiński.
sobota, 30 listopada 2019
NIEPRZYJEMNE PRAWDY DLA RODZIMEJ PRAWICY
![]() |
| Pomnik I Armii WP na warszawskim Muranowie. |
Kilka lat intensywnej propagandy historyków i polityków, szczególnie w okresie rządów PiS, nie było w stanie podważyć na szerszą skalę oczywistych faktów, które są także uznawane powszechnie przez opinię międzynarodową. Nikt przy tym nie neguje tragicznych skutków paktu Ribbentrop-Mołotow podpisanego 23 sierpnia 1939r. w Moskwie, stalinowskich zbrodni na Polakach, których symbolem stał się Katyń, czy dramatów wielu osób przy wyzwalaniu naszego kraju w 1945r. Ale nigdy nie należy zapominać o tym,że 600 tys. żołnierzy radzieckich poniosło śmierć przy oswabadzaniu Polski, stąd godne ubolewania są zdarzające się przypadki niszczenia pomników upamiętniających te wydarzenia.
środa, 20 listopada 2019
NORMALNOŚĆ W WYKONANIU PiS
Drugie expose Mateusza Morawieckiego jako prezesa Rady Ministrów (pierwsze wygłosił po rezygnacji Beaty Szydło z funkcji premiera w grudniu 2017r.) - już niejako klasyczne, po niedawnych wyborach parlamentarnych - było de facto osnute wokół wieloznacznego pojęcia "normalność". Swoisty promotor szefa rządu Jarosław Kaczyński powiedział nawet twardo, że "normalność powinna nam towarzyszyć we wszystkim". Nie wchodząc w rozważania filozoficzne warto jednak zawsze pamiętać o celnej myśli francuskiego pisarza, księcia Francois de la Rochefoucauld, który już w XVII w. zauważył, iż "w życiu zdarzają się przypadki kiedy trzeba być trochę pomylonym, aby znaleźć z nich wyjście".
Cały ten polityczny wtorek z pewnością nie był typowy, a może i trochę odbiegał od normy. Z samego rana ogłoszono ważną odpowiedź Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu na pytanie prejudycjalne polskiego Sądu Najwyższego dotyczące sytuacji w Izbie Dyscyplinarnej SN i w Krajowej Radzie Sądownictwa. Dla większości prawników i opozycji sprawa była jasna od początku (dla mnie także, jako członka Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego, która opracowała,w latach1993-1997, przyjęty następnie w referendum ogólnokrajowym, projekt ustawy zasadniczej- naruszono art. 187 Konstytucji RP, gdyż 15 członków KRS powinni wybierać sędziowie, a nie Sejm (ten-tylko 4). Ten organ wyłoniony nieprawomocnie opiniował następnie kandydatury na sędziów itd.
Tę sprawę ma uporządkować według TSUE Sąd Najwyższy i absolutnie nie ma racji minister Ziobro (nie uchodzi on, mówiąc najłagodniej, za wybitnego prawnika; miał nawet kłopoty z dostaniem się na aplikację w Krakowie), iż ostateczny głos należy do Trybunału Konstytucyjnego. Ten organ (przekształcony ostatnio w swoją karykaturę) został powołany, WYŁĄCZNIE do badania zgodności p o l s k i c h aktów prawnych z naszą konstytucją.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





