piątek, 21 grudnia 2018

NOWY SPÓR O SYRIĘ

Zaskakująca decyzja Trumpa – wycofanie ok. 2 tys. żołnierzy amerykańskich z północno-wschodniej części Syrii. Argument: pokonanie ISIS. To faktyczny sukces ekipy w Damaszku i osobiście prezydenta Baszira al-Assada oraz wspierających go Rosji i Iranu.

Lekka krytyka tego ruchu ze strony Europy Zachodniej oraz, co znamienne, Pentagonu i wielu wojskowych, którzy optowali za pozostawieniem na miejscu części kontyngentu. To spowodowało rezygnację sekretarza obrony Jima Mattisa i to w wyjątkowej formie-otwartego listu do Trumpa. Główni przegrani to syryjscy Kurdowie - chciałoby się powiedzieć "jak zawsze", bo ten ponad 20-milionowy naród żyjący na terytorium 5 państw, któremu sto lat temu obiecano niepodległość w traktacie w Lozannie (nierzadko Kurdowie powoływali się na przykład Polski)-mimo wielu wysiłków- jej się nie doczekał. To oni, jako Syryjski Front Demokratyczny (przy wsparciu żołnierzy USA w listopadzie 2017r. oswobodzili Rakkę- stolicę tzw. Państwa Islamskiego. Sami są od początku na celowniku Turcji.

Chciałbym się mylić, ale wojna w Syrii w istocie-zapewne w nieco innej formie- będzie jeszcze długo trwać. Nie ma w niej "świętych". Putin ma rację z formalnego punktu widzenia,gdy mówi: "Amerykanie są tam nielegalnie" jako że Assad jako szef legalnej władzy (wprawdzie naruszającej wielokrotnie prawa człowieka) wojska rosyjskie do swojego kraju zaprosił. Też ciekawe, iż Trump – uzasadniając swą decyzję- powiedział: "nie będziemy policjantem Bliskiego Wschodu". Na ten temat można napisać niejedną książkę, dokładając się do wielu już istniejących!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza