środa, 10 kwietnia 2019

ROCZNICA KATASTROFY LOTNICZEJ POD SMOLEŃSKIEM


"Ludzi jest dużo, a ludzi brak" mawiał klasyk. Gdy patrzymy dziś na listę 96 osób, które zginęły w tym tragicznym wypadku pod Smoleńskiem, to coraz bardziej ma się świadomość ogromnej straty, jaką poniosło polskie społeczeństwo.

W różnym stopniu znałem większość z nich, ale szczególnie mi bliska była trójka wybitnych polityków lewicy: Izabela Jaruga-Nowacka, Jolanta Szymanek-Deresz i Jerzy Szmajdziński. W piątek poprzedzający tę katastrofę zbiegiem okoliczności wielu z nas było na pogrzebie intelektualisty i człowieka kultury licznych talentów KTT, który odbył się na warszawskich Powązkach. Wieczorem zatelefonował do mnie Jurek Szmajdziński, aby potwierdzić nasz wspólny wyjazd spod siedziby SLD na ul. Rozbrat w Warszawie w poniedziałek bardzo wcześnie rano do Ełku i Olsztyna, na inaugurację Jego kampanii prezydenckiej. "Zamiast" tego mogliśmy już tylko w Olsztynie uczcić pamięć wszystkich ofiar.

Z tymi, którzy wówczas zginęli Polska byłaby inna, zapewne LEPSZA. Inaczej też potoczyłyby się m.in. losy lewicy. Non omnis moriar...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza